Aktualności i zapowiedzi

Może-powrót

Długo mnie tu nie było. Niemal zapomniałem o tym blogu, tak wiele zmieniło się w moim życiu. Przeglądam wpisy na nim i pamiętam czym się tutaj kierowałem, te 2-3 lata temu. Nie chciałem do niego wracać, a jednocześnie cały czas myślałem nad miejscem, w którym mogę wyrazić to, co czuję na temat świata – w aspekcie czysto duchowym, energetycznym, subtelnym. Jednak nie chciałem wracać do tego, czym kierowałem się kilka lat temu w duchowości. To raczej zrozumiałe, skoro poszedłem dalej.

Ostatnio dotarł do mnie komentarz, nieopublikowany, dotyczący tego bloga. Stawiający pytanie w mojej głowie:  Powinienem wrócić tutaj i opowiedzieć o wszystkim, co jest w mojej głowie od 2-3 lat? Czy może dalej powinienem trzymać to wszystko dla siebie? W pewnym sensie kieruje mną lekka obawa, bo uczucia i energie jakich doświadczam daleko odbiegają od tego, co mówią książki, blogi i ludzie. I jednocześnie to taka iluzja w mojej głowie, którą sam stworzyłem, by chronić cały swój świat, jakiego doświadczam obecnie.

Nie wiem czy to powrót. Nie wiem czy będę pisał. Wiem, że spróbowałem i jeszcze spróbuję, bo od dawna myślałem o założeniu bloga dla swoich wizji, swoich odczytów, energii. Blokuje mnie jedynie to, że zdaję sobie sprawę z tego, że nie będzie to blog mówiący konkretnym głosem, nawiązujący do szkół i koncepcji. Nie będzie to poradnik. Raczej dziennik, zapis wizji i osobliwych doświadczeń z energiami. Obserwacji. Wciąż mam w sobie poczucie, że blog (o jakiejkolwiek tematyce) nie może być taki, jak ten cały wpis. Taki rozmyty, chaotyczny, silnie oderwany od materialnej części naszego świata.

Jednocześnie widzę w sobie tendencje – przeszłe już, do unikania opowiadania i dzielenia się doświadczeniami i nadchodzące otwarcie. Cóż, jak zwykle otwarty na świat niematerialny, nie mogę zignorować uczuć popychających mnie w tym kierunku. Wcześniej najwyraźniej nie był to właściwy czas. Czy teraz będzie? Czuję, że tak, ale nie od razu będzie właściwy przez cały czas – mam na myśli regularność. Myślę, że będzie właściwy moment do wyrażania energii, co jakiś czas. Rytm się pojawi, ale nie od razu.

Dzisiaj mogę powiedzieć, że w całym swoim życiu widzę zmianę, której jak dotąd nie postrzegałem tak wyraźnie. Trochę buntuję się przeciw niej, bo mam (miałem?) wysokie i intensywne oczekiwania co do swojego życia. Jednak muszę się zaadaptować do nowej świadomości. A ona wyraźnie nie pozwala mi na zrealizowanie oczekiwań. Zresztą oczekiwania same w sobie nie są istotną częścią życia. To tylko scenariusz, często niezbyt dobry dla nas i mało prawdopodobny. Czasem lepiej, że się nie spełnia, zwłaszcza kiedy jest czarny.

Ta cała zmiana to nowa jakość energii. Wcześniej byłem w stanie nadawać konkretną formę – znaną formę – wszystkiemu co robiłem. Obecnie nie mogę tego robić – nie chce się to trzymać, nie ma jakby spoiwa – tej całej inspiracji, energii, ducha. Wydawało mi się dotąd, że to chaos i bałagan, ale teraz dostrzegam, że to nowe formy. Wydają się być właśnie chaotyczne i mniej uporządkowane, ale niosą ze sobą coś, przy czym porządek i konkretna forma nie mają już znaczenia. Coś, co nie chce się podporządkować. Nie jest to buntownicza postawa, to raczej porządkowanie tej jakości byłoby buntem i to szkodliwym. Ta jakość widziana jest jako chaos, kiedy patrzę na nią przez pryzmat starych form i energii. Ale nie jest nim. Jest czymś o podobnym charakterze – żywiołowym, dzikim, pierwotnym, ale w żadnym wypadku nie chaosem negatywnym, niszczącym, z którego nic nie powstaje. To raczej chaos przemiany, transformacji. Ruch o konkretnym przeznaczeniu, chaotyczny tylko z pozoru, a z dystansu całkowicie zaplanowany. Dzieje się gdzieś poza świadomością.

Oczekiwałem porządku, struktury i stabilności, bo upatrywałem w nich moc i równowagę. Jednak widzę, że one teraz tą moc odbierają. ‚Dziś’ króluje u mnie ta nowa jakość. Staram się ją zrozumieć. Gdybym miał ją opisać w sposób symboliczny, powiedziałbym, że skończyła się era saturniczna, gdzie sztywny szkielet utrzymywał w ryzach budzące się we mnie nowe energie. Saturn ustąpił miejsca, chociaż jeszcze próbuję trzymać się jego sposobów myślenia – uporządkowania, schematyczności, cykliczności jak w zegarku, ciężkiej pracy nad materią. Czuję już jednak, że inna jakość tego nie przyjmuje. Nie buntuje się – po prostu pozostaje na takie działanie obojętna. Za to poddaje się moim działaniom, które mają charakter nieskrępowany zasadami, intuicyjny, pełen rozluźnienia i odpuszczenia kontroli. Jestem w etapie przejścia, gdzie trudno jeszcze mi opisać nową jakość. Wciąż posługuję się starymi pojęciami, pasującymi do saturnicznych energii i wciąż staram się kontrolować nawet to, co piszę. Jednak również jestem świadomy tego, że ta nowa jakość wyraziście przeze mnie teraz przemawia i jak wyżej napisałem, jest całkowicie odporna na moje próby kontroli.

Myślę, że odświeżenie bloga może być dobrym sposobem na poznanie tej energii. Możliwe, że z czasem i dystansem zrozumiem zarówno tą jakość jak i poznam kształt nowej ‚Magii Rytualnej’. Z pewnością będzie poza schematami, bo to już nie Saturn rządzi. Będzie na pewno o energiach, na razie wydaje mi się, że posty mogą być rozmyte, ekscentryczne, chaotyczne, oderwane od jakichkolwiek szkół i koncepcji – jak to energie 🙂 Jednak spróbuję.

 

Reklamy

Reklamy mają duszę!

Dzisiaj może troszkę nietypowy post, ale już od dawna myślałem o tym, żeby podzielić się swoimi przemyśleniami. Otóż reklamy, chociaż na pierwszy rzut oka wydają się być głupie i natrętne, w pewien sposób przekazują również treść życia!

Nie chodzi oczywiście o to, że koniecznie musimy kupić samochód, daną przyprawę czy skorzystać z jakiegoś serwisu, by znaleźć szczęście. Nie musisz nic kupować. Chociaż warto by było, żebyś zdecydował się lub zdecydowała się na „kupienie” ciekawej sentencji z reklamy, która ma duszę.

Jak wygląda „dusza” reklamy?

Reklama BMW, którą zobaczyłem na kanale biznesowym mówi do każdego:

Życie jest ekscytujące. Wystarczy znaleźć swoją inspirację. 

Gdy odejmiemy od tego całą reklamę, nagle znika uporczywe uczucie, że ktoś chce nas namówić na zakup i okazuje się, że jest w tym coś więcej.

Albo…

Wystarczy zamknąć oczy – przecież to jest afirmacja! No, może z wyjątkiem tego, że nie jesteś BMW i8 😉

Dusza reklam samochodowych jest piękna 😉 Bo oprócz BMW, które mówi o tym jak lekko może się żyć i czego potrzebujesz (oczywiście chodzi o inspirację, o motywację, niekoniecznie o bmw) jest np. Peugeot, który krótko przypomina o tym, co się liczy teraz i tutaj (MOTION & EMOTION).

Gdzie jeszcze znalazłem duszę z inspirującymi hasłami, które mogłyby widnieć na motywacyjnych obrazkach w sieci, niekoniecznie pod logiem jakiejś marki?

Wybierz szczęście!

Kochaj życie!

just-do-it-hed-2013

🙂

Warto czasem zwrócić uwagę na blok reklamowy. Nigdy nie wiadomo, kiedy życie postanowi podsunąć nam wskazówkę.

Może siedzisz teraz i właśnie byłeś lub byłaś w trakcie szukania rozwiązania na jakiś problem. Zadałeś lub zadałaś sobie pytanie. A świat odpowiedział Ci, podsyłając pod oczy mojego posta. A w moim poście same reklamy! Wiesz, wszystkie do Ciebie mówią:

Znajdź inspirację. Poczuj coś. Rusz się. Kochaj. Bądź szczęśliwy. Bądź szczęśliwa!

No i w każdej rzeczy, która się dzieje lub nas spotyka można znaleźć coś pozytywnego! Choćby i w reklamie 🙂


Zapraszam serdecznie na fanpage  – tam znajdziesz więcej inspirujących obrazków i cytatów, które padły z ust wielkich ludzi (lub wysunęły się spod ich pióra lub ołówka).

Wystarczy jeden klik i już jesteś! http://www.facebook.com/wiedzminskachata

alegro

Błąd w stosowaniu talizmanów i amuletów

Witam serdecznie, dzisiaj króciutko o jednym, bardzo blokującym błędzie przy stosowaniu amuletów i talizmanów. Zapraszam.


Zaczynając od podstaw

Nie wiem jak wielu z Was ma problem z rozróżnieniem amuletu od talizmanu, jednak dla mnie na początku nie było to jasne, dopóki czytając o właściwościach magicznych kryształów, nie zobaczyłem że zastosowanie podzielono na dwa aspekty – ochronne i przyciągające. Więc tym, którzy jeszcze nie wiedzą, zdradzę tę słodką tajemnicę. Talizman służy przyciąganiu pozytywnych aspektów, energii, okoliczności, zjawisk, zaś amulet odpycha wszelkie negatywne aspekty. Gdy dręczy Cię lęk, czytelniku, sięgnij po sprawdzony amulet. Gdy zaś chcesz czegoś więcej od życia, sięgnij po mistyczny talizman. Ot, cała magia semantyki.

61DAFwIKsvL._UY395_

Wisiorki, kamyczki, paciorki, symbole, woreczki, magiczne główki

Talizman czy amulet, może mieć najróżniejszą postać. Może być zarówno paczuszką ziół, jak i mosiężną figurką, kwiatem origami, obrazkiem z runami lub z żurawiami. Co więc wyróżnia talizmany i amulety spośród zwykłych przedmiotów? Cóż, warto zamienić „co” na „kto”. To Ty wyróżniasz przedmioty magiczne na tle zwykłych bibelotów. Za naszą myślą i skoncentrowaną uwagą podąża energia, która czyni wiarę magią. Poświęcając przedmiotowi szczególnie dużo uwagi i myśląc o jego przeznaczeniu, ładujesz go energią i sprawiasz, że zaczyna działać. To, co jednak wyróżnia działanie amuletów i talizmanów na tle innych przedmiotów to… rutyna. Dowolny przedmiot, choćby i szczotkę do włosów czy zapalniczkę możesz położyć gdziekolwiek. Jedyne następstwa jaki Cię czekają, to możliwość chwilowego zagubienia przedmiotu. Magiczne przedmioty lubią mieć swoje miejsce. Na Twojej szyi, w specjalnym kuferku, na ołtarzyku, w kieszeni lub ozdobnym woreczku. To wzmacnia ich działanie, gdyż poświęcana im uwaga jest szczególna – zwykłego kamienia nie trzyma się w pięknym puzderku, więc jeśli takowy się w nim znalazł musi być specjalny. Wszystko, co uważane było kiedykolwiek za totem, talizman, przedmiot o wielkiej mocy, było otaczane specjalną czcią. Dzięki temu niektóre, zwykłe niegdyś, przedmioty zyskiwały potężną moc. Każda osoba, która widziała Księgę spoczywającą na zdobnym stojaku lub na poduszce ze złotym sznurkiem, uważała ten wolumin za coś specjalnego, co otrzymało specjalne miejsce. Oto właśnie magia rutyny, zwyczaju, rytuałów codziennych.

il_fullxfull.337524981

Do sedna: Błędem jest otoczenie się tysiącem kamyczków, symboli i woreczków

Dlaczego jest błędem? Prawdziwy, potężny przedmiot rozwiąże wszystkie problemy bez pomocy innych symboli, kamyczków, woreczków z ziołami. Jeśli więc otaczasz się mnogością takich przedmiotów, oznacza to że mają one zbyt małą moc, by zadziałać samodzielnie. Niestety sam kiedyś popełniłem ten błąd i ku przestrodze podzielę się z Wami swoimi odczuciami.

Miałem poważne problemy w wielu dziedzinach życia. Postanowiłem użyć wszelkich możliwych sił, by je usunąć. Codzienne rytuały, namnażanie talizmanów i amuletów, nie przynosiło efektów tak szybko, jak chciałem wówczas je uzyskać. Magia potrzebuje czasu, by się objawić w materialnym planie. Nim zaklęcie czy rytuał przyniesie efekt, należy uzbroić się w cierpliwość i zająć swoimi zajęciami, robiąc wszystko najlepiej jak się umie. A najlepiej robiąc wszystko z uśmiechem i pasją, nie czekając na cud. Mi brakowało cierpliwości, jak każdemu na początku drogi. Otoczyłem się więc nadmiarem symboli przez co magia została uwięziona pomiędzy nimi, nie mogąc się wydostać. Jej działanie przypominało walkę z upierdliwą naklejką. Uwalniała się z jednego miejsca w moim otoczeniu i zaraz przylepiała się do innego ściągana symbolami. W rezultacie powstała silna blokada energetyczna, magia pozostawała w miejscu krążąc i siejąc chaos. Fizycznie czułem się wyczerpany, rozczarowany i zniechęcony. Czekałem, nie miałem motywacji by się ruszyć, narzekałem. Aż w końcu przyszło mi do głowy, w trakcie medytacji w lesie, że jest ogromna różnica między jednym a drugim otoczeniem. W lesie czułem wolność i harmonię, w domu, tuż za progiem czułem jak moja motywacja i energia opadają, a nieprzyjemna, stara energia się do mnie przylepia. Pojąłem w czym popełniłem błąd i sprzątnąłem wszystkie przedmioty magiczne. Wykonałem rytuał sprowadzający energię z powrotem, kończący działanie wszelkich rytuałów i zaklęć. Posprzątałem w mieszkaniu, okadziłem wszystko szałwią i skropiłem uświęconą przez sól wodą. Na koniec zrobiłem listę niedokończonych spraw i zrealizowałem ją w pełni. W ciągu tygodnia energia oczyściła się, ja odzyskałem motywację i chęć do działania. Zapisałem swoje imię runami i to jest jeden z dwóch talizmanów, które noszę i używam na co dzień. Drugim jest mój ulubiony mołdawit.

Więc ku przestrodze – uczcie się czarów i cierpliwości idących w parze, by nie zostać swoją własną ofiarą 😉

A talizman lub amulet możecie nabyć u mnie w sklepie na allegro, klikając obrazek poniżej.

logo magiczne

Zapowiedź – Cykl o kolorach i co dalej?

Moi drodzy, ostatnio nie dysponowałem wystarczającym czasem, żeby napisać tutaj kolejnych kilka postów i pomyślałem, że kiedy wrzucę zapowiedź to automatycznie zmusi mnie do bardziej zdyscyplinowanego pisania.

Zapowiedź dotyczy kolejnych cykli postów zaliczających się do małego kompendium magicznego. I tak pojawią się wkrótce:

cykl o czakrach w magii i na co dzień

Co to, po co to, gdzie to i jak to wykorzystać w magii? O tym jak pozbyć się stresu pracując z czakrą korzenia, uwolnić się od smutku przez czakrę krzyżową i posiąść wiedzę nieświadomą dzięki koronie tysiąca płatków 😉 A potem najważniejsze: jak to wykorzystać w magii?

cykl o kamieniach w magii i na co dzień

O kryształach uniwersalnych i ponadczasowych, a także o tych nowych, dopiero poznanych przez ludzkość związanych z nową erą, a także o tym jak programować kamienie szlachetne, by służyły nam lepiej niż dotąd.

+kompendium właściwości

cykl o podstawowych rytuałach

Jak się wzbogacić, schudnąć, ułagodzić kłótnię z partnerem lub przyciągnąć do siebie nową miłość oraz jak zdjąć ‚złe oko’ bez konsekwencji. I najważniejsze: jak czarować, żeby nie wyczarować sobie astralnego pasożyta?

cykl o symbolice w magii

Gwiazdy Dawida, pentagramy, krzyże rozmaite a także o tym jak wybierać amulety i talizmany samodzielnie.

Cykle oczywiście opieram na konwencji wolnej magii, pozbawionej sztywnych i konserwatywnych zasad – naturalnej i zgodnej z naszą intuicją. Sprawdzone – przetestowane – działa. Nic, co napisałem i napisze jeszcze wiele razy nie jest mi obce. Cieszę się, że mogę się podzielić tym, co udało mi się odkryć przez ostatnie 6 lat. Proszę jedynie o szacunek do mojej osoby, nie o pochwałę czy krytykę wolności 😉

Zapraszam do czynnego polecania bloga, obserwowania i komentowania – wkrótce zamierzam otworzyć sklepik z magicznymi przedmiotami!

Magia Rytualna. Nowoczesne czary.

Kilka słów powitalnych

Założyłem bloga o magii rytualnej, ku jej pochwale i by uwiecznić swoją wiedzę i doświadczenia. Witam i zapraszam, na początek kilka słów o Wysokiej Magii, Magii Ceremonialnej – Magii Rytualnej.

O Magii Rytualnej

Magia Rytualna to przyjaźniejsze i jaśniejsze określenie niż Wysoka czy Ceremonialna, ale w gruncie rzeczy chodzi o tą samą (przynajmniej w moim słowniczku definicji). Opiera się na ceremonii, wzniosłym nastroju – uczynieniu wykonywanych czynności tak specjalnymi i jednocześnie charakterystycznymi, jak tylko można (oczywiście w dobrym smaku). Wskazane są więc specjalne przedmioty, czynności, a czasami nawet dieta, nie wspominając o stroju i NAstroju.

Przygotowanie

Należy oczywiście przygotować się odpowiednio do uczynienia rytuałów magicznych. Przygotowanie to obejmować powinno umysł, ciało i ducha.

Ciało – zrelaksowane, oczyszczone (np. poprzez kąpiel rytualną), pełne siły i bezpieczne

Umysł – uspokojony, wolny od myśli codziennych, wątpliwości, bystry (pomoże medytacja)

Duch – czysty (intencjonalnie, oczywiście), silny, emocjonalny (intencją kierują pozytywne emocje, jakby już się wypełniła – Prawo Przyciągania)

Wskazane byłoby wcześniejsze spożycie posiłku, tak by nie przeszkadzał ani głód, ani zbytnie nasycenie – około 2-3h wcześniej.

By rytuał był skuteczny, należy nadać mu powagi i majestatu. Można wybrać się do specjalnego sklepu i zaopatrzyć w przedmioty podstawowe : świece, woreczki z organzy w różnych kolorach, amulety i talizmany, podstawki na świece i kadzidła, kadzidła (jest wiele rodzajów, na początek zwykłe na patyczku są w porządku), specjalny obrusik, zioła – słowem :  wszystko co potrzebne jest do rytuału.

Można przywdziać rytualną szatę lub ubrać się odświętnie. Wszystko jednak to, to jedynie środki do celu – czyli nadania rytuałowi wagi ceremonii, niezwykłej okoliczności, wyczekiwanej i przede wszystkim oddaniu szacunku dla wykonywanych praktyk.

Cisza, skupienie i brak pośpiechu

Na Magię Wysoką należy poświęcić odpowiednio dużo czasu. Nie wolno się spieszyć. Nie wolno się rozpraszać. Nikt nie powinien nam przeszkodzić. Skupia się ona wokół koncentracji na upragnionym celu, a pośpiech, hałas czy brak skupienia niestety całkowicie niszczą dobrą energię czarów.

Więc każdy z nas powinien mieć taki kąt, taki czas i takie przyzwyczajenie, by pojawiając się w określonym stroju i celu, opanować umysł i wprowadzić się w nastrój powagi, skupienia i zaufania dla własnej mocy. Wszelkie przedmioty, zachowania, otoczenie, strój powinny oddzielać nas od życia codziennego i zabezpieczać przed rozproszeniem.

Najlepszym rozwiązaniem jest stworzenie własnego miejsca, powtarzanie rytuałów i medytacji w takim duchowym kąciku. To sprawi, że racjonalna część umysłu dostanie to, czego potrzebuje – powtarzalność. Stworzenie własnego ołtarza jest istotnym elementem i całkowicie indywidualnym zarazem.

Przedmioty – symbolika i dowolność

Każdy mag powinien mieć swój dziennik, w którym zapisuje symbole i ich wytłumaczenie, bowiem każdy postrzega symbole w innym aspekcie. Dla niektórych stworzenie ołtarza jest wręcz idealne, by zwizualizować swoje pragnienia – umieszczą na nim upragnione symbole dostatku, miłości, szczęścia (i u każdego będzie to zupełnie inna konfiguracja), dla innych zaś ołtarz nie jest aż tak pociągający jak uszycie własnej serwety rytualnej z wybranym przez siebie symbolem runicznym, wikińskim, celtyckim, egipskim lub innym. Ważną rzeczą jest jednak znów powtarzalność symboli, co nie zamyka możliwości ich rozwijania w miarę kroczenia magiczną ścieżką.

Przedmioty wykorzystywane najczęściej przez magów to :

  • kolorowe świece – każdy kolor ma swoją symbolikę
  • kolorowe wstążki, sznurki
  • olejki eteryczne
  • kadzidła o różnym zapachu
  • zioła
  • monety
  • woreczki
  • kolorowe szmatki
  • nożyczki
  • igły
  • szpilki
  • kamienie magiczne (ametysty, kryształy górskie, cytryny, jaspisy, agaty)
  • sól
  • woda
  • zapałki
  • przedmioty piśmiennicze
  • oraz symbole wszelkiego rodzaju
Jak działa Magia Rytualna ? 

Magia rytualna wykorzystuje potęgę naszego umysłu, dlatego tak istotne jest skupienie i pełne zaangażowanie, a także wcześniejsze przygotowanie. Nastawienie się odpowiednio pomaga wysłać właściwe wibracje we Wszechświat, bez szkodliwych zakłóceń. Brak skupienia czy szacunku, wkradające się niepokoje i myśli dnia codziennego mogą sprawić, że rytuał stanie się nieskuteczny, niepełny a czasem nawet szkodliwy – w każdym razie efekt będzie się rozmijał z pożądanym.

I na koniec …

Niepożądane czy szkodliwe efekty magii najczęściej występują z powodu… niewystarczającej koncentracji. Osobiście nie przypisuję szkód bytom astralnym czy złym intencjom, a swoim własnym przekonaniom. Jeżeli wierzę, że rzucając klątwę narażę się na jej powrót – tak właśnie będzie. Podobnie – jeżeli nie wierzę w dany symbol, nie zadziała… Dlatego warto poświęcić największą uwagę własnym przekonaniom i działaniu w zgodzie z własną naturą. Magia dzieje się wtedy, gdy ciało, umysł i duch wierzą w jedno i mówią jednym głosem, te same słowa. Bez niepotrzebnych rozdźwięków.